Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Puszczykowie
          
Mapa strony  |  Kontakt    

OGŁOSZENIA
Dyrektor Liceum w Puszczykowie informuje o możliwości skorzystania z miejsc noclegowych w internacie przyszkolnym przez zorganizowane grupy młodzieżowe z opiekunem. Szczegóły w sekretariacie szkoły.

Wysokości opłat za wynajem pomieszczeń szkolnych więcej

PEDAGOG SZKOLNY
Jeśli jest coś, co Cię niepokoi, masz kłopoty, z którymi sam nie dajesz sobie rady lub wiesz o tym, że komuś dzieje się krzywda, napisz do Pedagoga szkolnego.
Opiekun skrzynki:
Monika Mrówczyńska-Kryszak

Powiat poznański

Teatr Nowy raz jeszcze...

2017-05-15

W środę 29 marca uczniowie naszego Liceum udali się kolejny raz, z profesorem Michałem Jankowiakiem, do Teatru Nowego w Poznaniu. Obejrzeli oni spektakl pt. „Będzie Pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk”, w reżyserii Agaty Dudy-Gracz. Wyjazd na sztukę nastąpił o godzinie 17.15 . Natomiast przedstawienie rozpoczęło się o godzinie 19:00. Powrót ze spektaklu był jednym z najpóźniejszych. Byliśmy w domach dopiero około 24.

martanerdzio

Spektakl „Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk” był niesamowitą oraz niezwykle oryginalną sztuką. Aktorzy doskonale opanowali swoje role, ponieważ w chwili, kiedy otworzono nam drzwi teatru, przywitali nas artyści, którzy rozpoczęli swoją grę, wcielając się w weselników. Atmosfera była niesamowita, gdyż byłam przywitana czule i bardzo miło, zupełnie jakbym przyjechała do swojej rodziny na wsi. Mogłam porozmawiać z aktorami, zatańczyć z nimi i śpiewać charakterystyczne piosenki, śpiewane na weselach. Mimo charakterystycznego słownictwa oraz scen, których się nie spodziewałam- z myślą o głównym wydarzeniu - przyjęciu weselnym, sztuka była bardzo zabawna, choć momentami przerażająca. Polecam dzieło w reżyserii Agaty Dudy- Gracz, gdyż obejrzenie jej wizji artystycznej było czymś, czego nigdy nie zapomnę.

Angelika Skrzypek 2bd

„Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk” to niesamowite dzieło autorstwa Agaty Dudy- Gracz. Cały spektakl zaczyna się już w momencie przekroczenia progu teatru. Od samego początku jesteśmy włączeni w sztukę, mamy możliwość poczuć się częścią tego zdarzenia. Jesteśmy witani przez Gospodarza, odgrywanego przez Ildefonsa Stachowiaka, który zwraca się do nas jak do członków swojej rodziny, jakbyśmy byli bliską mu osobą. Atmosfera w środku daje nam poczuć się jak na prawdziwym wiejskim weselu, w tle gra muzyka disco polo, a miedzy widzami wędrują aktorzy już wcieleni w swoje role. Wchodzą z nami w interakcje, częstują np. chlebem ze smalcem czy kiszonym ogórkiem. Po zachowaniu postaci oraz po tym co się dzieje wokół nas można spodziewać się, że sam spektakl będzie komedią wyśmiewająca wesela na wsi, lecz dopiero później poznamy straszną i mrożącą krew w żyłach historię o „krwawym weselu” na wsi Kamyk.

Już całą rodzina jest na swoich miejscach przy stole. na scenie stosunkowy spokój, jedynie postać Widzącej, granej przez Annę Mierzwę, może budzić w nas nie pokój. Wygląda jak obłąkana, jej obecność budzi również strach wśród uczestników wesela. Przenosi nas ona do wydarzeń z przeszłości. Pierwsze wydarzenie do którego jesteśmy przeniesieni to zabójstwo brata panny młodej - Rycia granego przez Radosława Elisa. Na scenie widzimy przerażającą scenę morderstwa, która zapada w pamięć i nie pozostawia u widza wątpliwości, że to nie będzie lekki, komediowy spektakl, z którego wyjdzie niewzruszony.

Spektakl trwa około czterech godzin, ale podczas nawet tak długiego czasu nie pozwala widzowi poczuć nudy, nawet na moment. Fabuła cały czas trzyma w napięcie i mknie do przodu, zostawiając po sobie niesamowite wrażenia. Podczas całej sztuki poznajemy dogłębnie postacie. Poznajemy ich zmartwienia, uczucia, marzenia, myśli.

Możemy zobaczyć jakimi ludźmi są. W czasie trwania seansu możemy spodziewać się wielkich emocji: odczucia lęku, wzruszenia, żalu, ale nie zabraknie też komicznych scen, które wywołają u nas uśmiech. Spektakl jest również niesamowity przez scenografię i choreografię, która nadaje niezwykłego klimatu całej sztuce. Przejścia pomiędzy scenami, w które wprowadza nas postać Widzącej, sprawiają że sztuka jest niesamowicie płynna i ciekawa, wszystko jest dopracowane, a muzyka wywołuje ogromne emocje. Za sztuką kryją się ogromne pytania na temat moralności i tego czym jest sprawiedliwość. Seans kończy się w nietypowy sposób, ponieważ nie ma ukłonów od aktorów, aż do końca nie obnażają oni przed nami prawdy. Na środku sceny stoi tylko Gospodarz, który klaszcze i powtarza słowo „Sprawiedliwość” i robi to, aż wszyscy nie wyjdą z teatru.

Moim zdaniem spektakl zasługuje na ogromny podziw, konwencja oraz akcja, jest niesamowicie imponująca. Nie można zapomnieć też o tym, że sztuka zawdzięcza dużo aktorom Teatru Nowego, którzy wykonali tutaj ogromną pracę. Gra aktorska była na najwyższym poziomie, a aktorzy poszli na całość i pokazali się z najlepszej strony. Również niesamowite wrażenie robił fakt, że przez cały czas nie wychodzili z roli, a integracja i zburzenie czwartej ściany sprawiały, że widz nie miał szansy, by nie zaangażować się w sztukę. Polecam udać się na ten spektakl, ponieważ nic nie może odtworzyć wrażeń, które towarzyszą przy oglądaniu tego dzieła.

Kamil Miedziarek 2bd

Zdaje się, że jestem jedyną osobą, która myślała, że „Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk” zostanie przedstawione w stylu „Wesela” Wyspiańskiego. Spodziewałam się ludowych strojów, ludowej muzyki, ogóle rzecz mówiąc – klimatu roku 1900. Zamiast tego, otrzymaliśmy wesele typowo polskie na wsi – klubowe stroje, muzyka disco polo. Nie powiem, takie umiejscowienie zaskoczyło mnie ogromnie, ale było to zaskoczenie pozytywne.

Inspirowane prawdziwymi wydarzeniami (życie zawsze pisze najlepsze scenariusze), spektakl został zrealizowany tak, by widz cały czas pozostawał w skupieniu i chłonął wszystko to, co rozgrywa się na weselu. Niektóre sceny mogą być dużym szokiem dla osób, które nie mają doświadczenia w sztukach teatralnych, nie mniej jest to bardzo ciekawe doświadczenie. A wieś, jak to wieś – każdy skrywa jakiś mroczny sekret, za który zostanie osądzony. Nie ma zbrodni bez kary, a sprawiedliwość zawsze dosięga winnych.

Weronika Łabendzka, klasa 2bd

„Będzie Pani zadowolona. Czyli ostatnie wesele we wsi Kamyk” to spektakl, który miałam możliwość obejrzeć dzięki szkolnemu wyjazdowi do Teatru Nowego w Poznaniu. Sztuka ta wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Wszystko było zaskakujące i dopięte na ostatni guzik. Aktorzy bardzo dobrze wcielili się w swoje role i już w momencie, gdy tylko przekroczyliśmy próg wejścia też stawaliśmy się uczestnikami tytułowego wesela. Bardzo podobała mi się interakcja miedzy aktorem a widzem. Ten spektakl niósł za sobą bardzo ciekawe przesłanie, które każdy z nas zinterpretować musiał indywidualnie, co również uważam za duży atut. Mimo iż sztuka była długa- trwała prawie cztery godziny- było to bardzo przyjemne doświadczenie i z chęcią wybrałabym się na nią raz jeszcze.

2bd

Naprawdę długo zabierałam się do tego, żeby opisać TEN wieczór. Sama nie wiem, jakich powinnam użyć słów. Z całą pewnością spektakl, na który mieliśmy możliwość przyjść, nie był zwyczajny. Pragnę nawet użyć stwierdzenia, że był on niezwykły! Zupełnie nie spodziewałam się tego, co spotka nas zaraz po wejściu do teatru. Ten weselny nastrój, aktorzy przebiegający wokół nas, rozmawiający z nami, rzucający się nam na szyję. Zupełnie tak jak gdybyśmy rzeczywiście przyszli na wesele i spotkali tam gromadę swojej rodziny. Oczywiście, tak jak przystało na tradycyjnym polskim weselu, nie zabrakło alkoholu. Można było poczęstować się chlebem ze smalcem czy kiszonym ogórkiem.

Siedząc na sali, z każdym zgaśnięciem i zapaleniem światła, moje zaciekawienie sztuką wzrastało. Ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam, co wydarzy się dalej. Czy opętana kobieta zacznie śpiewać swoim anielskim głosem? Czy znów na scenie poleje się krew? Czy aktorzy znów zaczną przekomicznie kłócić się lub tańczyć? Za wspaniały pomysł reżyserki uważam też zabranie nas, oglądających na widowni, na scenę, za kulisy, abyśmy mogli razem z resztą grupy aktorów zatańczyć i zabawić się na „weselu”. Śmiechom nie było końca. Spektakl uważam za bardzo udany. Jest to zdecydowanie najlepsza sztuka na jakiej byłam. Nie mogę doczekać się kolejnego wyjazdu!

Weronika Halaburda

Spektakl pt. „Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk” wywarł na mnie ogromne wrażenie. Już na samym początku zostaliśmy przywitani przez aktorów ciepłymi uściskami. Nie wypadli z roli nawet w trakcie przerwy, którą spędzili wraz z widzami. W ( z pozoru) zabawnym i lekkim przedstawieniu, zawarte były dramatyczne historie bohaterów, które skłaniały do refleksji całą publiczność. Chętnie obejrzałabym tą sztukę po raz kolejny.

Anna Szota, 2bd

© Liceum Ogólnokształcące w Puszczykowie im. Mikołaja Kopernika, ul. Kasprowicza 3, 62-041 Puszczykowo, tel./fax: 61 813 34 11