Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Puszczykowie
          
Mapa strony  |  Kontakt    

OGŁOSZENIA
Dyrektor Liceum w Puszczykowie informuje o możliwości skorzystania z miejsc noclegowych w internacie przyszkolnym przez zorganizowane grupy młodzieżowe z opiekunem. Szczegóły w sekretariacie szkoły.

Wysokości opłat za wynajem pomieszczeń szkolnych więcej

PEDAGOG SZKOLNY
Jeśli jest coś, co Cię niepokoi, masz kłopoty, z którymi sam nie dajesz sobie rady lub wiesz o tym, że komuś dzieje się krzywda, napisz do Pedagoga szkolnego.
Opiekun skrzynki:
Monika Mrówczyńska-Kryszak

Powiat poznański

Iwona, księżniczka Burgunda

2017-12-08

W środę 15 listopada uczniowie naszego liceum udali się na spektakl, z profesorem Michałem Jankowiakiem, do Teatru Nowego w Poznaniu. Obejrzeli oni sztukę pt. „Iwona, księżniczka Burgunda”, w reżyserii Magdaleny Miklasz na podstawie utworu Witolda Gombrowicza. Powrót z wyjazdu nastąpił po godzinie 21:30.
Marta Szymańska


Sztuka jest uwspółcześnieniem dzieła Gombrowicza. Estetykę naszych czasów buduje otaczająca bohaterów technologia i media, które bez przerwy patrzy na ręce bohaterów. dramatem staje się nie tyle sama historia co też ciężar oczu otoczenia. Męczy ich ogromna presja, i narastające oczekiwania ze strony otoczenia. Do czego może posunąć się wysoko postawiona osoba, by tylko obronić swoje dobre imię? Postać Iwony jest niesamowicie tajemnicza, i do samego końca nie jesteśmy w stanie powiedzieć co dokładnie kieruje jej działaniami. Jest bierna i cicha, nie spełnia wymagań otoczenia, nie uśmiecha się jak reszta rówieśników i nie prowadzi czynnego stylu życia. Jest wyśmiewana przez ludzi i wytykana palcem. tytułowa bohaterka jest wcielonym buntem wobec wszelkich masek i schematów. książę Filip traktuje jej zachowanie jako wyzwanie, któremu chce sprostać. Dostrzega jej wyjątkowość, jednak z czasem zaczyna go to irytować i denerwować. Iwona wchodząc w życie rodziny królewskiej ma na nich ogromny wpływ, nawet jeśli tego nie dostrzega. Wyciąga z nich cala prawdę o tym kim są naprawdę (pozbawia ich masek). Staje się dla nich problemem i utrudnieniem,w momencie, gdy przypomina im o ich grzechach, więc decydują się jej pozbyć. Mnie osobiście spektakl się spodobał. najbardziej urzekli mnie aktorzy, ich gra i rożnego rodzaju zabiegi komiczne w spektaklu. Satyra telewizji i mediów społecznościowych uczyniła spektakl bardziej wyrazistym. Uważam, ze sztuka niewystarczająco wyczerpała potencjał, który drzemie w samej historii, jednak mimo to jest warta polecenia.
Kamil Miedziarek

W ubiegłą środę byliśmy z naszym polonistą w teatrze, na sztuce pt. Iwona, księżniczka Burgunda. Z przykrością muszę stwierdzić, że ten spektakl mnie nie urzekł. Byliśmy na wielu sztukach w teatrze, a ta niestety była najmniej pozytywna. Według mnie zbyt wiele działo się na raz, spektakl był dla mnie zbyt krótki, a wątki jakby niedokończone. Podczas niektórych scen nie wiedziałem, czy skupić się na grze aktorskiej, czy na ilustracjach wyświetlanych na projektorach. Jednakże pozytywnie zaskoczyła mnie scena „zdrady” głównego bohatera, komizm postaci zwanej Innocentym oraz muzyka.
Aleksander Nowak

Dnia 15 listopada 2017 grupa uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Puszczykowie miała możliwość wyjazdu do Teatru Nowego w Poznaniu na spektakl Iwona Księżniczka Burgunda. Opowiadał on historię tytułowej bohaterki, która została poproszona o rękę przez syna Króla Burgundii. Niestety decyzja młodego księcia była zbyt pochopna i rezygnuje on z poślubienia Iwony, co zmusza rodzinę do zamordowania dziewczyny. Osobiście uważam, że sztuka jest warta uwagi. Oglądało się ja z przyjemnością i zaciekawieniem. Było wiele momentów zaskakujących, budzących podziw i zwiększających zaciekawienie spektaklem. Niestety znalazło się tez kilka fragmentów, których, osoba nie czytająca wcześniej książki, mogła nie zrozumieć. Również elementy dodane przez reżysera wydawały mi się niezrozumiałe. Mimo to polecam wszystkim obejrzenie tej sztuki i sama chętnie wybrałbym się na nią jeszcze raz.
Gabriela Bartosiak

W środę 15.11 bieżącego roku liczna grupa licealistów i nauczycieli naszej szkoły wyjechała do Teatru Nowego w Poznaniu, by obejrzeć spektakl pt. Iwona, księżniczka Burgunda na podstawie utworu Witolda Gombrowicza pod tym samym tytułem. Trudno mi określić nawet myśl przewodnią całej sztuki. Większość ukazanych wydarzeń była dla mnie niezrozumiała i nieczytelna. Moim zdaniem cały przekaz utrudniała jeszcze postać głównej bohaterki przedstawionej jako osoby, z którą w ogóle nie da się nawiązać dialogu. Była ona apatyczna, cicha a na zadawane jej pytania prawie wcale nie odpowiadała. Najtrudniejsze dla mnie okazało się odbieranie komunikatów wychodzących ze sceny. Wiele z nich odbywało się symultanicznie : obrazy puszczane w tle, śpiewający chór i wydarzenia rozgrywające się w jednym czasie, nie pozwalały skupić się na akcji i dekoncentrowały widza, uniemożliwiając mu pełen odbiór sztuki. Podobała mi się natomiast, pomimo młodego wieku odtwórców, ich gra aktorska. Czuło się ich zaangażowanie w tworzoną rolę i znakomicie oddawali klimat odgrywanych postaci. Najbardziej w pamięci zapadła mi scena tańca, która miała symbolizować zbliżenie do siebie dwóch bohaterów i zdradę, której dokonał się mężczyzna. Gra świateł i muzyka idealnie współgrały z tym co działo się na scenie. Pomimo wielu minusów nie żałuję swojego wyjazdu, ponieważ może okazać się to dla mnie cennym doświadczeniem, które wykorzystam podczas egzaminu maturalnego, który niebawem przede mną.
Jolanta Molińska

Iwona, księżniczka Burgunda to spektakl w reżyserii Magdaleny Miklasz, powstały na podstawie utworu Witolda Gombrowicza, o tym samym tytule. Nigdy nie zawiodłam się na sztukach prezentowanych w Teatrze Nowym w Poznaniu, dlatego nie spodziewałam się, że wyjdę z niego z poczuciem niedosytu i niezrozumienia. Spektakl zawierał w sobie liczne sprzeczności, których w żadne sposób nie byłam w stanie połączyć. Mylącym, choć jednocześnie ciekawym elementem scenografii były ekrany, na których wyświetlane zostały filmy ukazujące bohaterów, ale i nie tylko. Akcja ani na chwilę nie zwalniała, co wprowadzało delikatny zamęt w przedstawieniu. Plusem spektaklu, była zdecydowanie gra aktorska kilku postaci. Byłam pod wrażeniem postawą Antoniny Choroszy. Ukazana w roli Szambelana dworskiego, zaprezentowała cechy, których coraz częściej zaczyna brakować kobietą w dzisiejszych czasach. Swoją determinacją oraz stanowczością zmusiła widzów do trzymania w stosunku do siebie dużego respektu. W pamięci zapadł mi również Tomasz Kocuj. Młody aktor wcielił się w rolę księcia Filipa. Tytułowa Iwona, przedstawiona została jako typowa zbuntowana nastolatka, którą nie obchodzą zasady panujące w otoczeniu. Odgrywana przez Alicję Juszkiewicz, bohaterka stopniowo łamała przyzwyczajenia panujące w królewskim dworze.
Pozostałe postacie sztuki, stanowił dla mnie swego rodzaju dodatek, niezbędny do realizacji wydarzenia. Moim zdaniem, pomysł reżyserki na wykreowanie świata z utworu był bardzo dobry. Nie polecam jednak obejrzenia tego spektaklu, przed wcześniejszym zapoznaniem się z dramatem Witolda Gombrowicza, gdyż nie jest to najłatwiejsza do zrozumienia sztuka.
Anna Szota

Tak jak na każdy spektakl wystawiany w Teatrze Nowym w Poznania czekałam z ogromnym zaciekawieniem, tak i na Iwonę, Księżniczkę Burgunda wprost nie mogłam się doczekać. Miałam co do niego ogromne oczekiwania tym bardziej, że jego opis wydawał się być dość interesujący. Jednakże to, co zobaczyłam bardzo mnie zasmuciło. Jeszcze nigdy wcześniej nie zawiodłam się tak bardzo na sztuce wystawionej w tym teatrze. Właściwie, sądziłam, że to wprost niemożliwe, by jakakolwiek mi się nie podobała. A jednak... Przekonałam się o tym w środę. Cała historia przedstawiona podczas spektaklu rzeczywiście wzbudziła moje zaciekawienie, jednakże poszczególne wątki zupełnie je osłabiły. Zacznijmy od tego, że, niestety, części sztuki w ogóle nie udało mi się zrozumieć, choć bardzo dzielnie próbowałam. Być może to przez fakt, że była to adaptacja utworu Witolda Gombrowicza, czyli autora za którym nie do końca przepadam. Jednakże nie tylko to nie podobało mi się w owym spektaklu. Moją uwagę zwróciło między innymi to, że zobaczyłam sceny, które strasznie mnie nudziły, w których tak naprawdę nic się nie działo, natomiast były też sceny, w których działo się zdecydowanie zbyt dużo i po prostu ja sama nie wiedziałam na co mam patrzeć w danej chwili. Najgorsze wrażenie wywarło na mnie jednak samo zakończenie, które mi osobiście zupełnie się nie podobało. Tak naprawdę oczekiwałam po prostu czegoś więcej. Gdy aktorzy zaczęli kłaniać się na scenie, cały czas moje myśli podpowiadały mi, że to może jednak nie koniec, że może jednak jeszcze coś się wydarzy. Niestety, tak się nie stało. Reasumując, sztuka nie podobała mi się i żałuję, że na nią poszłam, ponieważ zmieniła zupełnie moje odczucia w stosunku do spektaklów teatralnych. Wcześniej byłam przekonana, że w teatrze nie można zobaczyć złej sztuki, teraz wiem, że jednak istnieje taka możliwość.
Weronika Halaburda

© Liceum Ogólnokształcące w Puszczykowie im. Mikołaja Kopernika, ul. Kasprowicza 3, 62-041 Puszczykowo, tel./fax: 61 813 34 11