Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Puszczykowie
          
Mapa strony  |  Kontakt    

OGŁOSZENIA
Dyrektor Liceum w Puszczykowie informuje o możliwości skorzystania z miejsc noclegowych w internacie przyszkolnym przez zorganizowane grupy młodzieżowe z opiekunem. Szczegóły w sekretariacie szkoły.

Wysokości opłat za wynajem pomieszczeń szkolnych więcej

PEDAGOG SZKOLNY
Jeśli jest coś, co Cię niepokoi, masz kłopoty, z którymi sam nie dajesz sobie rady lub wiesz o tym, że komuś dzieje się krzywda, napisz do Pedagoga szkolnego.
Opiekun skrzynki:
Monika Mrówczyńska-Kryszak

Powiat poznański

Wizyta w Teatrze Nowym

2018-04-24

W środę 4 kwietnia uczniowie naszego Liceum udali się, z profesorem Michałem Jankowiakiem, do Teatru Nowego w Poznaniu. Obejrzeli oni spektakl pt. „Przyjęcie dla głupca” w reżyserii Hanny Kujawiak. Wyjazd na sztukę odbył się o godzinie 17:30 spod Liceum w Puszczykowie. Natomiast przedstawienie rozpoczęło się o godzinie 19:00. Powrót nastąpił po godzinie 22:00.
Marta Szymańska


„Przyjęcie dla głupca” to spektakl w reżyserii Tadeusza Bradeckiego. Dnia 04.04.2018 r. liczna grupa licealistów miała przyjemność wybrać się do Teatru Nowego w Poznaniu, by go obejrzeć . Po raz kolejny, wychodząc z teatru, byłam pod wrażeniem interesującej sztuki. Oglądając perypetie zamożnego wydawcy bestsellerów Pierre'a (Janusza Grenda), na którego jednego wieczoru spada istna plaga nieszczęść: doznaje kontuzji kręgosłupa, opuszcza go żona, narzuca się niechciana kochanka, nęka kontroler podatkowy widownia, wielokrotnie odpowiadałam śmiechem. A wszystko to za sprawą cały czas usiłującego mu pomóc skromnego księgowego (Łukasza Chrzuszcza), którego Pierre uznał za wyjątkowego głupca i zaprosił na tytułowe przyjęcie urządzane z przyjaciółmi w każdy wtorek, którego uczestnicy mają za zadanie przyprowadzić ze sobą jak najgłupszego gościa. Komedia ta, jak już wspomniałam wielokrotnie wprowadza widza w radosny nastrój. Wspaniałej grze aktorskiej towarzyszyła odpowiednia scenografia, stworzona przez Urszulę Kenar. Spektakl ten jest zdecydowanie wart obejrzenia. Bardzo ciekawa i klarowna fabuła oraz zrozumiałe zakończenie pomaga widzowi wczuć się w historię bohaterów, dzięki czemu przyjemnością jest obserwowanie przebiegu akcji. Uważam, że jest to sztuka godna polecenia.
Gabriela Bartosiak


Ostatnio wraz z moją klasą miałem przyjemność udać się z naszym Polonistą do teatru na spektakl pt. „Przyjęcie dla głupca”. Pan od języka polskiego często zabiera nas na różne spektakle do teatru, lecz ten wywarł na mnie najlepsze wrażenie. Spektakl był bardzo groteskowy, aktorzy w stu procentach spełnili się w swoich rolach, a ja nie pamiętam, kiedy jakaś sztuka wywołała we mnie tyle pozytywnych emocji i śmiechu. Według mnie najlepiej zaprezentował się Łukasz Chrzuszcz, wcielający się w rolę Francisa Vebera. Komizm jego postaci był genialny i w większości jego osoba wprowadzała nastrój w spektaklu. Mimo tego, że sztuka była komiczna i groteskowa, można z niej wyciągnąć wnioski, a mianowicie nie należy wyśmiewać się z ludzi oraz każdego trzeba obdarzać empatią. Sztukę oceniam na bardzo pozytywną nie rozczarowała mnie i wywołała dobre emocje. Każdemu polecam obejrzenie tego spektaklu, ponieważ jest godny uwagi.
Aleksander Nowak


Dnia 04.04.2018r mieliśmy okazję obejrzeć spektakl pt. „Przyjecie dla głupca” w reżyserii Tadeusza Bradeckiego. Sztuka zdecydowanie należała do jednej z lepszych jakie miałam możliwość obejrzeć w Teatrze Nowym. Ukazuję nam historię Pierre’a Brochant’a, w którego rolę wcielił się niezastąpiony Janusz Grenda poszukujący głupca, którego będzie mógł przedstawić kolegom na cotygodniowych przyjęciach. Z powodów zdrowotnych zostaje zmuszony odwołać spotkanie i pozostać w domu. Z bohaterem przebywa głupiec, który nie świadomy celu dla którego został zaproszony, wprowadza zamęt w życiu Pierre’a.
„Przyjęcie dla głupca” to pełna humoru komedia, która będzie w stanie wywołać u niejednej osoby łzy szczęścia. W przedstawieniu brało udział zaledwie kilku aktorów, dzięki czemu mogliśmy skupić swoją uwagę na każdym z osobna oraz obserwować ich umiejętności i wspaniałą grę aktorską. W pamięci zapadał mi przede wszystkim główny bohater sztuki. W rolę Francois’a wcielił się Łukasz Chrzuszcz. Mężczyzna do ostatniej minuty spektaklu zabawiał publikę. Odznaczał się na tle innych aktorów lekkością grania tytułowego głupca a także wielką dynamiką na scenie.
Nieustający śmiech na sali utwierdził jak wspaniała była to sztuka, która z pewnością podobała się nie tylko mnie. Została zakończona w humorystyczny sposób co sprawiło, że ludzie nawet wychodząc z sali mieli uśmiechy na twarzy. Zachęcam wszystkich do obejrzenia tego pełnego humoru i zwrotów akcji spektaklu, gdyż jest wart uwagi. Porusza istotne problemy, cały czas pozostając jednak komedią charakterów. Chętnie wybrałabym się na to przedstawienie po raz kolejny.
Anna Szota


Dnia czwartego kwietnia wszyscy zainteresowani światem teatru wzięli udział w spektaklu pt. „Przyjęcie dla głupca”. Dla niektórych z nas była to ostatnia możliwość podziwiania sztuki przed ukończeniem liceum. Ów spektakl był wszystkim, czego potrzebowali maturzyści - niecodziennej dawki dobrego humoru. „Przyjęcie dla głupca” stawia przede wszystkim na śmieszność kwestii dialogowych niż na fabule. Nie należy więc oczekiwać skomplikowanej historii - oto mamy okazję ujrzeć moment z życia wpływowego i bogatego mężczyzny, które zostaje mocno zachwiane przez pojawienie się tytułowego głupca. Wprowadza on wielki (i niespodziewany) zamęt, doprowadzając jednocześnie to zabawnych, choć (dla naszego starszego bohatera) bolesnych, sytuacji. Co należy zatem zrobić? Rozwiązanie jest jedno – należy spróbować wszystko, potocznie mówiąc, odkręcić... ale czy jest to możliwe? Tak jak wspomniałam wcześniej, „Przyjęcie dla głupca” to luźna historia człowieka zbyt pewnego siebie, który, chcąc uczynić głupcem innego człowieka, sam pada ofiarą głupoty. Z tego powodu spektakl tak bardzo przepełniony jest zabawnymi kwestiami i sytuacjami. To idealna propozycja dla kogoś, kto ma w swym życiu zbyt dużo stresu. Sztuka pozwala odprężyć się i zapomnieć o wszystkich zmartwieniach – oczekuje jedynie od oglądającego dźwięku jego śmiechu. Równocześnie – pokazuje idealnie, że dobre zamiary i chęci nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty.
Weronika Łabendzka


W środę 04.04 bieżącego roku liczna grupa licealistów i nauczycieli naszej szkoły wyjechała do Teatru Nowego w Poznaniu, by obejrzeć spektakl pt. „Przyjęcie dla głupca” w reżyserii Tadeusza Bradeckiego. Przedstawienie miało zabawny charakter i zawierało wiele humorystycznych scen. Moim zdaniem, najzabawniejsza w całym spektaklu była postać przysłowiowego „głupca” oraz wszystkie momenty, w których występował bohater. Sztuka była dla mnie bardzo zrozumiała. Wszystkie wydarzenia następowały chronologicznie po sobie i nie trudno było utożsamiać się z bohaterami. Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie gra aktorów, która była na bardzo wysokim poziomie. Łukasz Chrzuszcz grający głównego bohatera wyśmienicie odegrał nadaną mu postać. Wczuł się w postawę „głupca” i swoim zabawnym zachowaniem powodował śmiech na sali teatralnej. Ze sceny emanował profesjonalizm w odgrywaniu ról. Zaangażowanie aktorów w sztukę oraz wspaniałe charakteryzacje pomagały widzowi wczuć się w spektakl. Najbardziej w pamięci utkwiła mi scena, w której François chwali się swoimi makietami budowli z zapałek. Gdy przedstawiał swoje dzieła Pierre’owi widać było wielką pasję, którą mężczyzna darzył to zabawne dla nas hobby. Bardzo cieszę się, że miałam okazję uczestniczyć w tak dobrym spektaklu. Połączyłam przyjemność z pożytecznym, ponieważ dobrze się bawiłam, a sam spektakl najprawdopodobniej przyda mi się do egzaminu maturalnego, który niebawem przede mną.
Jola Molińska


„Przyjęcie dla głupca” opowiada o skromnym urzędniku, którego pasją jest budowanie słynnych obiektów z... zapałek. Właśnie z tym wiąże swoją przyszłość. Zamożny wydawca zaprasza go na kolację, na której, jak mówi, porozmawiają o zainteresowaniach mężczyzny. Jednak, czy oby na pewno? Przedstawienie bardzo mi się podobało. Było zabawne, nie nudziło. W główne role wcielili się Janusz Grenda oraz Łukasz Chrzuszcz. Wszyscy aktorzy dobrze odegrali swoje role. Nie przerwali, mimo że w pewnym momencie jeden z rekwizytów popsuł się. Widać było, że faktycznie ich to rozśmieszyło, jednak starali się powstrzymać śmiech. Samo przedstawienie było dość długie. Trwało 140 minut i miało jedną przerwę. Pomimo takiej długości, było widać, że nikt się nie nudził. Często było słychać śmiech widzów. Po spektaklu cała sala dość długo klaskała, co tylko potwierdza, że przedstawienie było udane. Polecam je każdemu, kto lubi się pośmiać. Może też nauczyć jednego - zwrócenia szczególnej uwagi, gdy ktoś nas zaprosi we wtorek na kolację...
Anna Zygmunt


Dnia 4 kwietnia br. miałam przyjemność oglądać już po raz drugi spektakl przygotowany przez aktorów z Teatru Nowego w Poznaniu. Wraz z Panem Michałem Jankowiakiem oraz innymi uczniami wybraliśmy się na sztukę pt. „Przyjęcie dla głupca”. Nie sądziłam, że występ po raz kolejny może przekroczyć moje najśmielsze oczekiwania. Choć mogłoby się na pozór wydawać, że spektakl oglądany po raz drugi może zanudzić, w tym teatrze jest to niemożliwe. Ten wyjazd był na to dowodem. Na scenie mogliśmy obejrzeć takich aktorów jak, np. Janusza Grendę, który bezbłędnie wcielił się w rolę Pierre'a, podstarzałego bogacza uwielbiającego zapraszać co raz to nowszych „głupców” na swe przyjęcia po to, by pośmiać się z nich z równie bogatymi przyjaciółmi czy również Łukasza Chrzuszcza odgrywającego tytułowego bohatera, któremu, trzeba przyznać, należą się ogromne brawa za umiejętność brawurowej gry aktorskiej, a co za tym idzie za umiejętność wcielenia się w najbardziej specyficzne postacie. Przede wszystkim jestem zadowolona z tego, że i tym razem sztuka rozbawiła mnie do łez. Komiczne rozmowy aktorów, przerysowane gesty i ruchy sceniczne, zabawa na scenie - tego właśnie szukam w spektaklach od początku nastawionych na rozbawianie publiczności. Nie zawiodłam się! Przedstawienie bardzo mi się podobało. Mimo iż już je widziałam, wcale się nie nudziłam. Aktorzy grali bowiem zupełnie inaczej niż za pierwszym razem. Dowodzi to więc, że choć sztuka była już odgrywana wiele razy, nadal mają oni siłę i pomysły na to by stwarzać swoje postacie na nowo i na nowo oraz dopracowywać je. Pozytywnie zaskoczyła mnie umiejętność improwizacji Grendy i Chrzuszcza. Mimo iż w trakcie przedstawienia ważny przedmiot, wokół którego skupiała się cała scena, mam tu na myśli telefon, uległ zniszczeniu, aktorzy nie przejęli się tym nawet przez sekundę. Widać było, że sami nie mogli powstrzymać się od śmiechu. Jednakże wielkim atutem na pewno okazało się to, że Grenda ani na chwilę nie wyszedł z roli i nie podniósł części od telefonu rzuconej z publiczności pod jego nogi. Pierre bowiem miał tego dnia silne bóle kręgosłupa! ;) Bardzo podobało mi się też zakończenie. Moim zdaniem było nietuzinkowe i bardzo oryginalne. Nie wprowadzało widza w swego rodzaju otępienie czy też przygnębienie, z powodu zakończenia sztuki. Do ostatnich sekund jej trwania, a może i nawet po jej zakończeniu, na ustach całej widowni były widoczne szerokie uśmiechy. Podsumowując, spektakl bardzo mi się podobał. Z chęcią poszłabym na niego kolejny raz. Zupełnie nie zawiódł moich oczekiwań. Serdecznie polecam obejrzenie go samemu i przekonanie się na własnej skórze.
Weronika Halaburda

© Liceum Ogólnokształcące w Puszczykowie im. Mikołaja Kopernika, ul. Kasprowicza 3, 62-041 Puszczykowo, tel./fax: 61 813 34 11